| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Avatar:
Historia:
Wszystko zaczęło się ok. 200 lat temu. Urodziłam się na Litwie. Rodzice byli aktorami. Od wczesnych lat mojego dzieciństwa podróżowałam z nimi po przeróżnych państwach gdzie zarabiali na życie wystawiając sztuki w teatrze przejazdowym. Kiedy skończyłam 10 lat ojciec zaczął uczyć mnie jazdy konnej i fechtunku. Nigdy nie było miejsca, które mogłabym nazwać moim domem. Żyłam w karecie, codziennie w innym miejscu. Nie przeszkadzało mi to, a nawet podobało mi się takie życie. W końcu nie znałam innego. Miałam mnóstwo przyjaciół wśród aktorów, którzy podróżowali razem z moimi rodzicami. Byli to wspaniali ludzie. Kiedy miałam 17 stało się coś co kompletnie zachwiało moją równowagę. Byliśmy wówczas na terenach Polski, przejeżdżaliśmy przez gęsty las. Napadło na nas kilkadziesiąt uzbrojonych po zęby zbójców. Moja matka i ja uciekłyśmy do jakiejś leśnej, zabitej deskami, opuszczonej chaty. Przeczekałyśmy tam noc, a potem wróciłyśmy na miejsce napadu. To co zobaczyłam zapisało się w mojej pamięci na wieki. Wszystkie nasze pojazdy zostały skradzione, a ciała moich przyjaciół były spalone, albo na wpół zakopane. Nie oszczędzili nawet mojego ojca. Jego śmierć była dla mnie wielkim ciosem. Zabito tego, którego od 17 lat starałam się naśladować. Uciekłam z moją matką do wsi. Pozbawione środków do życia kradłyśmy i żebrałyśmy. Tak było przez pół roku. Potem moja matka zachorowała. Nie miałam pieniędzy ani na lekarza, ani na jedzenie i musiałam patrzeć na jej powolną śmierć. Zostałam sama. Tułałam się od wsi do wsi. Byłam wykończona. Przygarnął mnie Alehio. Był cyganem. Imponował mi. W końcu przemienił mnie w to czym jestem teraz. Opiekował się mną i uczył jak być Kainitą, jak sobie radzić, jak przetrwać. Zapoznał mnie z innymi mego rodu, innymi z Ravnos. W końcu znów poczułam się tak jakbym miała rodzinę. Znów poczułam, że mam ojca. Ci, którzy bardzo dobrze opanowali Odporność chadzali w czasie dnia po wsiach i okradali ludzi. Zostali jednak zabici przez tremere, którzy później dotarli do mojego Ojca. Zabili i jego i wszystkich pozostałych. Mnie jakimś cudem udało się uciec. Znów byłam sama. Potem jednak zdecydowałam się z tym pogodzić. W końcu nie byłam już tą marną ludzką istotą, byłam silna i jeśli tylko chciałam mogłam mieć władzę. Znalazłam sobie w końcu miejsce. Zamieszkałam niedaleko pokaźnej wsi, w niewielkiej karocy, w której spędzałam dnie. Udoskonaliłam Iluzję, dzięki czemu bez problemu okradałam ludzi. Pogodziłam się w końcu z moim nowym ''ja'' i nauczyłam się jak nad sobą panować by nie zdradzać moich zamiarów. Teraz po prostu jestem. Mam już ponad 200 lat, mnóstwo doświadczenia i wiele planów....jednak wciąż wspominam mój ostatni wschód słońca.